Schowałem dłonie do kieszeni spodni i ruszyłem za Tai. Dziewczyna podeszła do jednej ze swoich koleżanek jak się okazało był też Kas.
- Poprosił bym cię do tańca, ale muzyka beznadziejna... - stwierdził
- Da się załatwić. - stwierdziłem idąc w kierunku faceta od muzyki.
Nie chciałem żeby tańczyli, ale też nie chciałem żeby tak myśleli.
- Poprosił bym cię do tańca, ale muzyka beznadziejna... - stwierdził
- Da się załatwić. - stwierdziłem idąc w kierunku faceta od muzyki.
Nie chciałem żeby tańczyli, ale też nie chciałem żeby tak myśleli.
- Mogę? - mężczyzna wzruszył lekko ramionami i podał mi słuchawki.
Rozeznałem się w sprzęcie po czym zacząłem tą "magię"
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz