- To może łosia od razu? - rozglądnąłem się dookoła. - Zając może? - spytałem wskazując na zwierzaka kawałek od nas.
- I tak go nie złapiesz. - uniosła lekko lewy kącik ust po czym podała mi biedronkę. - Ona wystarczy. - stwierdziła.
- Jak chcesz. - wzruszyłem lekko ramionami pilnując żeby mi nie uciekła.
?
|
|
|
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz