Oblizałam swoje wargi, po czym wyjęłam z kieszeni chusteczkę, którą się wytarłam. Spojrzałam na niego z uśmiechem
- Że niby chcesz mnie teraz wystraszyć? - Zaśmiał się, a ja bez słowa rzuciłam się na niego tak, że wylądował na łóżku, a ja na nim. Wzięłam jakąś poduszkę co miałam pod ręką i zaczęłam go nią okładać ze śmiechem
- Ja zawsze wygrywam - Stwierdziłam z radością, ciągle siedząc na jego brzuchu
?
|
|
|
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz