Spojrzałam na niego robiąc mały grymas, tak w sumie to mogłoby być to
- Znasz się na tym - Stwierdziłam
- Trochę - Wzruszył ramionami
- Wpadnij do mnie dzisiaj popołudniu, wiesz gdzie mieszkam, pomożesz mi z nim, za dobrym mechanikiem nie jestem - Wyznałam z uśmiechem idąc dalej w stronę sali
- No nie wiem - Mruknął za mną
- To jest zaproszenie, nie przyjmuje odmowy, poza tym moja mama się ucieszy, że ktoś zje z nami obiad - Mówiłam cały czas idąc przodem i nawet na niego nie zerkając. W końcu wyrównał ze mną kroku z małym zaskoczenie
- Czekaj jaki obiad?
- Dzisiaj mam frytki i rybę
- Nie pytam się co masz na obiad - Przewrócił oczami
- No chyba mojej mamie nie odmówisz - Spojrzałam na niego z uśmiechem - Więc dzisiaj o 15, mam narzędzia - Weszliśmy do sali, a ja udałam się na swoje miejsce
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz