Spojrzałem na nią a następnie ponownie na wodę na którą padał blask księżyca.
- Ale nie jest zła... - powiedziała nagle na co lekko wywróciłem oczami.
Siedzieliśmy tu jeszcze jakieś kilkanaście minut po czym wróciliśmy, wszyscy siedzieli przy ognisku i śpiewali różne piosenki a ojciec dziewczyny grał na gitarze.
?
|
|
|
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz