Spojrzałam na niego zaskoczona nie wiedząc co powiedzieć, niepewnie położyłam ręce na jego ramionach, odwracając wzrok. Zawołał jedynie psy, które dzielnie szły obok nas
- Poradziłabym sobie - Powiedziałam cicho
- Nie wątpię - Przewrócił oczami - Już prawie jesteśmy - Na miejscu nasi ojcowie spojrzeli na nas zaskoczeni, tylko mama uśmiechnęła się od ucha do ucha
- Kochanie, szykuj się na wesele! - Zawołała na co westchnęłam
- Tai się potknęła i zrobiła coś sobie w nogę - Wyjaśnił Kai odkładając mnie na krzesło
- Pójdę po lód, i apteczkę - Stwierdził mój ojciec znikając mi z pola widzenia
- Dzięki - Powiedziałam cicho do chłopaka, kiedy nikogo nie było w pobliżu
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz