Westchnęłam cicho kiedy odszedł, siedziałam jeszcze kilkanaście minut, rozmyślając o wszystkim, kiedy dosiadło się jakiś dwóch typków wstałam idąc nad jezioro. Zauważyłam siedzącego Kaia, więc usiadłam obok niego
- Już? - Spojrzał na mnie nieco zaskoczony
- Ktoś się dosiadł przez co nie mogłam spokojnie myśleć - Wzruszyłam jedynie ramionami, również biorąc kamyk i rzucając go do wody
- Wracamy?
- W sumie to powoli można byłoby już iść - Skinęłam głową
?
|
|
|
|
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz