- Zapewne tam - Schyliłam się po kopertę, jednak zanim ją otworzyłam usłyszałam szelest w krzakach - Słyszysz? - Zapytałam od razu
- Pewnie jakiś królik - Wzruszył ramionami
- A co jeśli tam jest puma... - Spojrzałam na niego z powagą, a ten ledwo co powstrzymał się od śmiechu
- Puma? W tych okolicach? Przecież to niedorzeczne - Zaczął się śmiać, a ja zrobiłam mały dzióbek z niezadowolenia, jednak kiedy hałas się nasilił wręcz wskoczyłam na drzewo, siadając na gałęzi jakieś dwa metry nad ziemią, chłopak odwrócił się w moją stronę
- Czekaj... Kiedy Ty tam weszłaś? - Przekręcił głowę
- Nie zejdę, nie chce być zjedzona przez pumę
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz