Odwrocilam na chwilę wzrok, po czym westchnelam cicho
- Prawda, nie miałeś za łatwo, ale Twój tata o Tobie mówił- Ponownie na niego spojrzalam
- Nie kpij ze mnie - mruknął
- Mówię poważnie, wtedy nie wiedziałam że jesteśmy w jednym wieku, ale mówił że na Ciebie płaci ale że nie chcesz się z nim widywac -Kai nawet nie odpowiedział - On nie jest taki zły, wystarczy dac mu szansę - podnioslam delikatnie kącik ust
- Sprawdz jak chodzi - odsunął się lekko, a ja wsiadlam na motor. Rzeczywiście chodził o wiele ciszej
- Jak marzenie - nie zmienialam wyrazu twarzy - To teraz zapraszam na obiad
- Pójdę już - stwierdził ze spokojem wyciarajac ręce
- To nie było pytanie, zresztą tylko ja mam klucze od bramy więc musisz przejść przez dom a moja mama Cię nie wypuści, więc pogodz się z tą myślą
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz