Odłożyłam torbę pod ścianą, a sama usiadłam na parapecie, gdzie zaraz znalazło się nieco więcej osób, zastanawiało mnie dlaczego on siedzi sam... Przecież nawet do żądnej dziewczyny się nie odezwał, a wszystkie na niego lecą, jakby chciał to bez trudu byłby jak to mówią "jednym z najbardziej popularnych". Na lekcji miałam miejsce bardziej z tyłu, nigdy nie lubiłam chemii, nawet jak chciałam to nie umiałam jej zrozumieć. Za mną siedział Kai, który nagle rzucił na mój stolik karteczkę, rozwinęłam ją zaskoczona
- "Dlaczego odmówiłaś Kasowi?!" - Ławki były pojedyncze, a ta siedziała na drugim końcu, taaa nie ma to jak karteczki. Spojrzałam jedynie na nią znaczącym wzrokiem, a karteczkę schowałam do zeszytu, mieliśmy rozwiązywać zadania, a mi za cholerę nie chciał wyjść wynik
- Co to ma w ogóle być - Mruknęłam sama do siebie, ponownie wymazując wszystko
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz