Wstałam dosyć późno, ubrałam się w wygodne dresy i koszulkę do biegania. Z torby wyciągnęłam karmę, żeby nakarmić Usui. Na dworze przeciągnęłam się, licząc, na to, że jednak jeszcze wszyscy są w namiotach, niestety tylko moja mama jeszcze spała
- Dzień dobry - Przywitałam się ze wszystkim, siadając na krześle i zabierając bułkę z siateczki
- Idziesz biegać? - Zapytał Kai przechylając lekko głowę
- Jak zawsze rano idziemy z Usui - Skinęłam głową przełykając kawałek pieczywa - Jak chcesz to możesz zabrać Maksa i iść z nami, znamy kilka fajnych ścieżek do biegania
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz