Wygrzewałam się na słońcu, ciesząc się ładną pogodą.
- Nie puszczę Cię samego - Usłyszałam nagle - Jeśli Taiga pójdzie to okej, będę mieć pewność, że ktoś ma Cię na oku
- Ile ja mam lat?! - Wręcz warknął
- Zna dobrze okolice, nie będę z Tobą dyskutować - Chyba pierwszy raz słyszałam taki stanowczy głos u Pana Scotta - Taiga, chcesz się gdzieś przejść wieczorem? - Zapytał, a ja spojrzałam na nich
- Nie dziękuje, nie mam ochoty - Uśmiechnęłam się miło wracając do opalania, przecież nie będę mu cały czas szła na rękę, a w niańkę też się bawić nie chce
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz