- Jak chcesz - Uśmiechnęłam się lekko - Nie przejmuj się moją mamą, jakoś jej wyjaśnię, jeśli nie chcesz jechać, trochę się pofocha, ale w końcu jej przejdzie - Zapewniłam ze śmiechem, jednak mówiłam na tyle cicho, żeby mnie nie usłyszała
- Zobaczę jeszcze - Podniósł delikatnie lewy kącik ust - Będę lecieć - Wstał i podszedł do drzwi - Dziękuje za obiad, do widzenia! - Zawołał wychodząc
- Do jutra - Dodałam jedynie i zamknęłam drzwi. Pomogłam mamie posprzątać
- Całkiem miły - Stwierdziła po chwili
- Nie jest zły - Wzruszyłam ramionami
- Myślałam, że z Kasem jesteś blisko... - Spojrzała na mnie
- To tylko kolega - Burknęłam
- On pokazuje co innego - Wzruszyła ramionami na co westchnęłam
- Nie interesuje mnie w ten sposób - Przewróciłam oczami, reszta dni minęła spokojnie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz