"Może być" - odpisałem po chwili.
"Mama nie pozwoliła mi się z tobą spotykać..."
"Słyszałem, miałem 20 minutowy wykład o tym."
"Jesteś zajęty?"
"Nie, sam siedzę w domu. A co?"
"Musimy porozmawiać... przyjdź do mnie. Moich rodziców nie ma w domu."
Po chwili namysłu wstałem z łóżka i ruszyłem w stronę domu dziewczyny która siedziała na schodach przed domem, usiadłem koło niej.
- Czemu nie powiedziałeś mi o rozprawie w sądzie? - spytała od razu.
- Mówiłem ci, jak naprawialiśmy motor, że rozwaliłem jednemu auto a jako że miał wpływowych rodziców sprawa poszła do sądu.
- Dlaczego to zrobiłeś?
Przejechałem dłonią po twarzy po czym spojrzałem na nią ukradkiem.
- Byłem na imprezie i jak zwykle puszczałem Miksy. Ale zauważyłem że moja dziewczyna, całuje się z Kevinem, tym z lasu... słyszałem wcześniej że z nim sypia, ale jakoś nie chciałem w to wierzyć. No i jak to zobaczyłem, nie wiem co we mnie wstąpiło... no i pod wpływem emocji rozwaliłem i... podpaliłem mu auto... Kira to była wtedy jedyna osoba na której mi zależało, ale okazało się że tylko się mną bawiła... - powiedziałem, jak to tak teraz opowiadam... zaczynam się wstydzić tego co zrobiłem, poniosło mnie...
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz