Uśmiechnęłam się do chłopaka i razem ruszyliśmy spokojnie w las, psy biegły przed nami. Usui dobrze znał drogę więc można powiedzieć, że prowadził. Mnie jednak zastanawiała jedna rzecz, wczoraj powiedział, że podoba mu się inna, nie ukrywam, że jestem ciekawa która to.. Pomimo iż nie powinnam to ciekawość i tak była silniejsza. Przez to iż nie patrzyłam pod nogi potknęłam się o jakiś korzeń i poleciałam na ziemię
- Ej nic Ci nie jest? - Kucnął od razu obok mnie
- Nie wiem... Chyba nie - Stwierdziłam po chwili
- Masz zdarte kolano, trzeba będzie to przemyć wodą utlenioną - Stwierdził po chwili
- Nie jest źle
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz