Zszedłem na dół.
- Może cię podwiozę? - zaproponował.
- Nie trzeba, pojadę swoim. - powiedziałem jedynie po czym wyszedłem.
Wsiadłem do mojego auta i ruszyłem w stronę szkoły. [...] Szedłem przez korytarz mając cały czas wzrok w kartce, nagle zadzwonił dzwonek, wszedłem do odpowiedniej sali po czym zająłem puste miejsce w ostatniej ławce.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz