Spojrzałam na psa, którym niepewnym krokiem zmierzał ku chłopakowi
- To Usui, mój przyjaciel - Słysząc swoje imię od razu wskoczył na moje kolana, liżąc po twarzy - Ma dopiero kilka miesięcy, więc nie zdziw się jak Cię zaraz zaatakuje - Zaśmiałam się starając się odepchnąć jego łeb od swojej twarzy
- Husky? - Zapytał
- Tak - Skinęłam głową, kiedy pies znudził się mną rzucił się na łóżko, aby wylizać nową mu osobę. - Usui, nie wolno tak, siad - Zaczęłam, jednak ten w ogóle mnie nie słuchał - Siad mówię - Powiedziałam nieco głośniej, jednak ten zamiast usiąść zaczął się turlać co wywołało cichy śmiech u chłopaka - On jeszcze się uczy - Zaznaczyłam patrząc z małym uśmiechem na psa
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz